Witaj w moim świecie. Jest to miejsce poza czasem, gdzie liczy się tylko Twoja wyobraźnia i bystrość, by pośród słów tutaj spisanych znaleźć te, które nadadza układance prawdziwy sens. Badź uważny, a być może uda Ci się odczytać właściwie zawarta tu historie... "There is nothing to fear except the persistent refusal to find out the truth, the persistent refusal to analyze the causes of happenings."

Kilka rzeczy o
21.9.2007 10:07 am - Subscribe



...przeszłości i jej demonach, które co jakiś czas powracaja w rozmaitych postaciach starajac się usilnie zepsuć dotychczasowe jestestwo...Kiedy jest się chorym, jedynym plusem jest możliwość przebywania w domu, z dala od natłoku pracowych obowiazków i tego całego stresu. Wreszcie znajduje się tak cenny czas na czytanie listów, odbiór zaległej poczty czy choćby na rozmowę ze znajomymi. Takie zwyczajne rozmowy czasem prowadza do meritum sprawy i odsłaniaja przy okazji nieco watków z przeszłości o której chciałoby się zapomnieć. Przejdę jednak do rzeczy...
Pewna sprawa spędzajaca komuś nadal sen z powiek, jak dla mnie jest już od dawien dawna przedawniona i nawet do niej nie wracam. Nie jestem emocjonalnym popaprańcem by masochistycznie rozdłubywać stare dzieje w nadziei, że coś może się w końcu wyjaśni. Czasem wystarczy pozorna dla kogoś 'pierdoła' by przelała ona czarę goryczy, która gromadziła się od jakiegoś czasu.
Zawsze śmieszyły mnie osoby, które podczas rozmów schodzacych na tematy filozoficzno- religijne, każda jakaś myśl 'nieprzychylna' katolicyzmowi traktowały jako gwałt na moralność, o mało nie rzucajac się z kropidłem na rozmówcę.
Od ludzi nie oczekuję tego typu kreatywności polegajacej na doszukiwaniu się drugiego dna w tym co mówię i piszę, oraz dopowiadaniu 100 słów na każde jedno moje wypowiedziane. Nic dziwnego, że po takim natłoku słów, a zwłaszcza zbędnych emocji powstaje cudowna telenowela w której niestety nie mam ochoty uczestniczyć, wszak aktorka nigdy dobra nie byłam i nie zamierzam być. Ludzie, którzy przywłaszczają sobie prawo do Najprawdziwszej Prawdy, zawsze w jakiś sposób mnie przerażali. Nie chodzi już o ten fanatyzm malujacy się na ich twarzach, ani o ta chęć robienia czegoś 'dla dobra' innych tylko o najprostsza rzecz jaka jest akceptacja zdania i wyboru drugiego człowieka, a raczej jej brak.
Tak się akurat składa, że wolę tworzyć swój własny świat niż być tłem w czyimś innym, który zmienił się nie do poznania na tyle, że nie ma ochoty w nim dłużej uczestniczyć. Niestety, a może i stety może komuś kiedyś przyjdzie do głowy, że nie wszystko musi być takie jak czyjeś widzimisię komuś podpowiada. Nie zawsze można usłyszeć słowa o których skrycie się marzy, ani też oczekiwać od kogoś czegoś, co nie może być dane...Nic nie trwa wiecznie i mam przynajmniej nadzieję, że pewnej osobie kiedyś otworza się oczy. Oby tylko nie było za późno.

Comments: (0)

Comments:

ReCaptcha:

Posting as anonymous Anonymous guest, why not register, or login now.